Zmiany w sieci szlaków w Beskidzie Śląskim
Beskid Śląski od zawsze był w polskich górach tym, na terenie którego sieć szlaków zaliczała się do najgęstszych. Dlatego ostatnie decyzje KTG ZG PTTK podjęte na wniosek Oddziału Cieszyńskiego PTTK powinno witać się z radością. Mnie osobiście jakoś to nie cieszy.
Częściowo zlikwidowano dwa szlaki łączące Skoczów z Równicą, kilka
kolejnych znikło w rejonie Ustronia. Motywacje tych działań chyba nie były wystarczające. Zdawkowe informacje o pomiarze natężenia ruchu pod Równicą czy działki prywatnego terenu wykupione na przebiegu kilku szlaków koło Ustronia – czy to wystarczało?
Pamiętajmy, że górskie szlaki tworzą w terenie pewną koncepcję, a każda zmiana ich przebiegu (wyłączając może konieczne likwidacje odcinków asfaltem), mniej lub bardziej ową koncepcję wypacza. Gdy kilka lat temu, na czerwonym szlaku z Obidzy do Jaworek ktoś wykupił i ogrodził sporą łąkę nad samymi Jaworkami – Oddział PTTK „Beskid” w Nowym Sączu znalazł i przeprowadził ten szlak inaczej i tam nikomu do głowy nawet nie przyszło, aby cokolwiek kasować.
Szlaki danego Oddziału PTTK, na terenie gminy czy starostwa to coś na kształt „małych ojczyzn”, „okna na świat”- czyli najlepszej formy promocji terenu. Takim jak ostatnio działaniem na swoim terenie Oddział Cieszyński podjął decyzje wobec kilku szlaków chyba kontrowersyjne.
Głównym kłopotem szlaków górskich na dziś jest jednak coś całkiem innego. Zbyt mała ilość środków przeznaczana na ich odnawianie. Pieniędzy powinno być na tyle, aby w ciągu kilku lat cała sieć szlaków mogła być odtworzona do dobrego stanu. Niestety od wielu już lat to się nie dzieje, co będzie wpływało na coraz większą na górskich szlakach stagnację.
Andrzej Matuszczyk, Kraków 16.VIII.2010




szkoda,bardzo szkoda,czesto w tamtych rejonach bywam